Zasady, kwoty i wymagania
Program Mój Prąd 7.0, oficjalnie przygotowywany pod nazwą „Dofinansowanie przydomowych magazynów energii”, to największa zmiana w historii dopłat dla prosumentów. Po latach wspierania głównie fotowoltaiki, kierunek został odwrócony: celem nie jest już samo produkowanie prądu, ale jego rozsądne zużywanie i magazynowanie.
Z projektu programu oraz informacji z konsultacji społecznych wynika jasno – państwo chce ograniczyć oddawanie energii do sieci i promować autokonsumpcję. To dlatego w centrum nowej edycji pojawia się magazyn energii, a nie same panele PV.
Budżet programu ma wynosić aż 1 miliard złotych, a start naboru przewidywany jest na I kwartał 2026 roku.
Jeśli planujesz inwestycję w fotowoltaikę lub magazyn energii, warto wiedzieć, na jakich zasadach będzie działał Mój Prąd 7.0 i jakie warunki trzeba spełnić, żeby realnie dostać pieniądze.
Na co można dostać pieniądze w programie Mój Prąd 7.0?
Siódma edycja programu jest wyraźnie ukierunkowana na stabilizację sieci i zwiększenie autokonsumpcji. Zgodnie z projektem programu, nie przewiduje się dopłat do samej fotowoltaiki (poza wyjątkami opisanymi dalej).
Dofinansowanie obejmuje:
– magazyn energii elektrycznej – to kluczowy element programu
– magazyn ciepła (np. bufor, zasobnik CWU)
– falownik hybrydowy – czyli taki, który współpracuje z magazynem energii (z dodatkową premią dla urządzeń produkowanych w UE)
Dotacja pokrywa maksymalnie 30% kosztów kwalifikowanych.
Ile wynosi dofinansowanie? Net-billing i net-metering
Wysokość dotacji zależy od systemu rozliczeń prosumenta.
Wymagania techniczne – dlaczego 12 kWh to kluczowy próg
To właśnie wymagania techniczne mogą spowodować, że wielu inwestorów… po prostu nie dostanie dopłaty.
Z projektu programu Mój Prąd 7.0 wynikają cztery kluczowe warunki:
1. Magazyn energii minimum 12 kWh
Mniejsze magazyny – 5, 7, 8 czy nawet 10 kWh – nie kwalifikują się do dotacji. To ogromna zmiana względem wcześniejszych edycji.
2. System EMS (Energy Management System)
Wymagany jest inteligentny system zarządzania energią, który realnie optymalizuje pracę instalacji: decyduje kiedy ładować magazyn, kiedy oddawać do sieci, kiedy zużywać na potrzeby domu.
3. Funkcja backup (praca wyspowa)
Magazyn musi umożliwiać zasilanie domu podczas awarii sieci. Sam magazyn bez funkcji zasilania awaryjnego może nie spełnić wymogów.
4. Zgłoszenie do OSD
Instalacja musi być oficjalnie zgłoszona i odebrana przez Operatora Systemu Dystrybucyjnego.
To oznacza jedno: przypadkowy dobór sprzętu może całkowicie przekreślić możliwość uzyskania dotacji.
Tryb pomostowy – czy fotowoltaika nadal może dostać dopłatę?
Z projektu programu wynika, że przewidziano tzw. tryb pomostowy dla osób, które zainwestowały w instalację pomiędzy edycjami programów.
Jeśli ktoś zamontował zestaw fotowoltaika + magazyn energii i spełnia wymogi techniczne (w tym 12 kWh pojemności), możliwe będzie uzyskanie wsparcia również na część fotowoltaiczną.
Warunek jest jeden:
koszty muszą być poniesione nie wcześniej niż 1 listopada 2025 roku.
To ukłon w stronę osób, które nie zdążyły na Mój Prąd 6.0, ale już zdecydowały się na inwestycję.
Czy osoby, które brały dotacje wcześniej, mogą złożyć wniosek?
Tak, ale pod określonymi warunkami.
Jeśli wcześniej korzystałeś z programów takich jak Mój Prąd 4.0, 5.0, 6.0 czy Czyste Powietrze, nadal możesz ubiegać się o środki z Mój Prąd 7.0, o ile składasz wniosek na inne urządzenie, niż to, które było już dotowane
Przykłady:
Możesz:
– dostać dotację na magazyn energii, jeśli wcześniej dotacja była tylko na panele PV
– dostać dotację na magazyn, jeśli wcześniej dotacja była na pompę ciepła
Nie możesz:
– dostać dotacji na rozbudowę magazynu energii, który był już wcześniej dofinansowany
– otrzymać drugi raz dopłaty na to samo urządzenie
Obowiązuje zasada: brak podwójnego finansowania tego samego sprzętu.
Podsumowanie
Mój Prąd 7.0 to program, który zmienia logikę inwestowania w OZE. Nie wystarczy już „założyć panele”. Liczy się cały system: magazyn energii, sposób zarządzania energią, funkcja backupu i zgodność z wymaganiami technicznymi.
Dla jednych to szansa na realne dofinansowanie.
Dla innych – pułapka, jeśli podejmą decyzję bez zrozumienia zasad.

